Książka opowiada o piętnastoletniej dziewczynie o imieniu Laurel. Laurel nie ma potrzeby jedzenia (jeżeli już je to tylko owoce i warzywa) i jeszcze nigdy się nie skaleczyła. Już to utwardza nas w przekonaniu, że dziewczyna nie jest człowiekiem. Pewnego dnia na plecach dziewczyny pojawia się tajemniczy guz, który w miarę upływu czasu powiększa się. Pewnie już teraz większość z was pomyślała, że rosną jej skrzydła. Można powiedzieć, że to prawda, ale nie do końca. Bowiem jest to....kwiat. Laurel wraz ze swoim przyjacielem Davidem (David jest tak denerwujący, że najchętniej bym go zabiła) przeprowadzają różne doświadczenia w których dowiadują się, że Laurel faktycznie nie jest człowiekiem, ale....rośliną. Okazało się, że nie ma serca, krwi ani tętna. Dziewczyna przeżywa "niezwykłe" przygody ze swoim przyjacielochłopakiem Davidem, oraz poznaje drugiego przyjacielochłopaka Tamaniego. W książce najwięcej jest napisane o tym, że Laurel nie wie którego wybrać. Gdybym to ja pisała tą książkę, nazwałabym ją "Laurel i trudne wybory".
Pod koniec książki dziewczyna pakuje się w tarapaty, a Tamani skona, jednak bardzo dziwnym trafem w ostatniej chwili udaje się go uratować. Na końcu jak zwykle chwila wzruszenia, Laurel żegna się z Tamanim i
wybiera swój świat, zostawiając Tamaniego i inne...rośliny.
Książka bardzo przewidywalna, miejscami nudna, ale też wciągająca. Odrobinę idiotyczna, no ale to przecież fantasy. Trochę denerwujący bohaterzy (David). Mnie się ta książka nawet podobała, ale znam wiele osób, które uwielbiają tą serię, więc mimo wszystko polecam przeczytanie i sprawdzenie na ile wy oceniacie tą książkę. Ja w skali 0-10 oceniam ją na 7.
Hanna Snape.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz