Czas na książkę która pochłonęła mnie do reszty. "Rupieciarnia na końcu świata" napisana przez polską autorkę, Agatę Mańczyk.
Książka opowiada o dziewczynie - Maryli. Dotychczas Maryla mieszkała w Warszawie, stolicy polski i jednocześnie największym mieście w Polsce. Jednak pewnego dnia jej matka postanawia przenieść się do jej małej, rodzinnej wsi, której nawet nie ma na mapie - Tomaszowa. Już od samego początku dziewczyna buntuje się przeciwko temu pomysłowi, jednak nie ma wyjścia. Razem z mamą wprowadzają się do babci i prababci, bezuczuciowych, jak się zdaje, starszych pań, które zdają się nienawidzić ani Maryli, ani jej mamy. Ale to dopiero początek kłopotów. Dziewczyna przeżywa swoje pierwsze spotkanie z nową klasą i poznaje dziwnego chłopaka, Nobiego. Potem zaczyna stopniowo odkrywać straszną tajemnicę skrywaną przez jej mamę. Przez przypadek trafia do małego sklepu pod mało oryginalną nazwą "Rupieciarnia", gdzie znajduje przedmiot, który koniecznie musi zdobyć. Prosi więc syna właścicielki Rupieciarni, aby dał jej tę rzecz, jednak on proponuje układ. Jeśli zrobi to, o co go poprosi, dostanie rzecz (czyli ramkę ze zdjęciem swojej babci, ale o tym przeczytacie). Chłopak wplątuje ją w niezłe tarapaty, podczas których dowiaduje się wszystkiego o swojej rodzinie...
Świetna książka, pełna humoru i optymizmu, ale zarazem bardzo mroczna. Szybko i przyjemnie się czyta, bardzo gorąco polecam przeczytanie! W skali od 0 do 10 oceniam ją na 9.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz