To moja pierwsza recenzja, dlatego proszę o wyrozumiałość.
Nie chciałabym też zdradzić za dużo wydarzeń z książki, aby czytało się ją wam równie przyjemnie jak mi. Ale przejdźmy do rzeczy!
Tytuł: "Złodziejka książek"
Autor: Markus Zusak
Okładka:
Książka ta wciągnęła mnie, choć nie była wcale przeznaczona dla mnie, lecz dla mojej mamy. Mimo to ogromnie podobała się mnie i mojej przyjaciółce. Muszę was jednak ostrzec, że nie jest to typowa powieść młodzieżowa, sporo jest zahaczeń o historię II Wojny Światowej, bo właśnie w tamtych czasach żyje główna bohaterka, czyli Liesel Meminger - siedmiolatka z Niemiec. Niestety los sprawia, że jej mama nie ma pieniędzy, by wychować ją i jej brata, więc oddaje swoje dzieci nowej rodzinie zastępczej. Niestety podczas podróży do nowego domu brat dziewczynki umiera. Ale nie od tego zaczyna się ta fantastyczna książka, bo wydarzenia nie są poukładane do końca chronologicznie. Oczywiście istnieje ogólny skład, w jakim czasie co się dzieje, jednak są tak jakby przerywniki od bierzących wydarzeń, kiedy dowiadujemy się co nieco o niedalekiej przyszłości lub przeszłości bohaterów. No i jest jeszcze jedna ciekawa kwestia - narrator. Bowiem jest nim... śmierć! Tak tak! Opowiada on o tym, jak musi zabierać dusze, jednocześnie obserwując życie małej Liesel. Po raz pierwszy widzi ją, kiedy ta bezkarnie... kradnie książki! Jak można się domyślić, właśnie stąd pochodzi tytuł.
Jest w tej książce też wiele niesamowitych postaci, takich jak papa, Rudy, czy Max. Kim dokładnie są ci bohaterowie dowiedzie się podczas czytania ;)
Moim zdaniem jest to bardzo poruszająca opowieść o przyjaźni i miłości, jakże rzadko spotykanej w tak ciężkich czasach. Sądzę, że warto poświęcić trochę czasu na lekturę tej książki. Niektórych mogą denerwować drobne uwagi, które pojawiają się co jakiś czas.
Okej, na koniec jeszcze powiem jedyne co mi się nie podobało: dowiadywałam się o śmierci bohatera, zanim on w ogóle umarł. Niestety, śmierć nie lubiła słodkiego stanu niewiedzy, przez co przedwcześnie powiadamiała o śmierci jednego z bohaterów.
Z pewnością wybiorę się do kina na ekranizację powieści, z której zdjęcia już od pewnego czasu krążą po internecie
Z mojej strony na dziś to tyle.
Do następnej recenzji!
Liesel Lovegood



